WYDAJ 65 PLN, ZA DARMO.

Pogarszanie się jakości herbaty z Darjeeling nie umknęło uwadze entuzjastów herbaty. Czy rzeczywiście słynna herbata z Bengalu Zachodniego w północnych Indiach, jest coraz gorsza? Co się dzieje z Darjeelingami? Trzeba przyznać, że sytuacja tych ogrodów od pewnego czasu nie jest zbyt dobra.

Sytuacja polityczna w Darjeeling

Przede wszystkim sytuacja polityczna daje się we znaki branży herbacianej. Dość wspomnieć o strajkach jakie miały miejsce przed sześcioma laty. Związane były z ruchem separatystycznym Gurkhów, których protest pozbawił w czerwcu 2017 roku ogrody herbaciane 100 000 pracowników, ograniczając znacznie produkcję drugiego zbioru, który stanowi 40% rocznej produkcji. Co więcej porzucone pola zarosły chwastami i wymagały dodatkowej pracy, by przywrócić je do dobrego stanu.

Herbata Darjeeling FTGFOP Blend 50g
Herbata Darjeeling FTGFOP Blend 50g

Pandemia w Darjeeling

Nie bez znaczenia była również pandemia, której wiosenny okres izolacji wypadł dokładnie w czasie pierwszego zbioru. Warto podkreślić, że w Chinach pierwszy zbiór odbywa się później, w Japonii natomiast dopiero w maju. Darjeeling rusza z pracą w niektórych ogrodach czasem nawet pod koniec lutego, jeśli pogoda sprzyja.

Zmiana klimatu w Darjeeling

Pogoda często jednak nie sprzyja. Ważną kwestią jest zauważalna w tym regionie zmiana klimatu. Wrażliwa roślina jaką jest herbata, odczuwa to dość wyraźnie i jeśli nawet nie obumiera, to zmienia się jej aromat po przetworzeniu. Zmniejsza się też plon. Co więcej, do zbioru herbaty niezbędna jest odpowiednia pogoda. Od lat notuje się w tym regionie coraz bardziej suche i zimne zimy oraz deszcze występujące poza porami deszczowymi. Niedostatek opadów i nienormalny wzrost temperatur powodują poza spadkiem plonów i wzrostem kosztów produkcji związanych z potrzebą nawadniania pól, także niebezpieczne namnożenie się szkodników niszczących uprawy. W 2018 roku prognozowano w ekstremalnie czarnym scenariuszu nawet blisko 40% spadek produkcji w regionie.

Wzrost cen paliw i nawozów w Darjeeling

Kolejną ważną kwestią jest znaczny wzrost kosztów utrzymania ogrodów herbacianych w ruchu. Szczególnie dotkliwy jest wzrost cen paliw i nawozów. Znacznie wzrastają też koszty transportu samej herbaty. Nie powinno dziwić, że jest to istotna kwestia wziąwszy pod uwagę geograficzną lokalizację Darjeelingu.

Brak rąk do pracy w Darjeeling

Zważywszy na to wszystko produkcja herbaty w Darjeeling stale maleje już od wielu lat. W ciagu ostatniej dekady aż o 35%. Brak rąk do pracy to kolejny powód, który sprawia, że jakość zbiorów i ich obfitość stale maleje. Zauważyć trzeba, że zbiór herbaty to bardzo delikatna operacja. Rośliny puszczają wiosną świeże liście i te muszą być zerwane w dość krótkim czasie ponieważ wciąż rosną i stają się coraz starsze, twardsze i mniej aromatyczne. Od momentu gotowości do zbioru z każdą godziną ich jakość spada. Do przeprowadzenia zbioru niezbędna jest także odpowiednia aura. Gdy rozpoczynają się żniwa wszyscy muszą szybko i wydajnie pracować. Tymczasem nieobecność w pracy sięga czasem połowy załogi. Znaleźć można też informacje, że jedną z przyczyn braku pracowników jest obowiązek zapewnienia im mieszkań. Okazuje się, że wiele osób nie zwalnia ich mimo, że nie spełnia już warunków niezbędnych do przyznania lokum. Wiele mieszkań zajętych jest przez emerytów, którzy zamieszkują z całymi rodzinami nie spełniając zasady, że choć jeden z jej członków musi być zatrudniony na plantacji. W efekcie brakuje nowych pracowników, których nie można zakwaterować. Pieniędzy na inwestycje w tym zakresie brakuje.

Herbata czarna Nepal FF Sakhira SFTGFOP1 Tippy 50g
Herbata czarna Nepal FF Sakhira SFTGFOP1 Tippy 50g

Wiele ogrodów nie mogąc odpowiednio nawozić swych upraw i zarządzać nimi zaczyna produkować coraz mniej i coraz gorszej jakości herbaty na wyjałowionej ziemi. Coraz częściej postawić trzeba na ilość, a nie na jakość.

Podrobiona herbata z Darjeeling

Wszystkie te problemy jednak bledną w obliczu największego zagrożenia z jakim Darjeeling musi się mierzyć od sześciu lat. Z przyczyn umów politycznych z Nepalem otwarto możliwość swobodnego eksportu herbaty nepalskiej do Indii. Nepal sąsiaduje z Darjeelingiem i tamtejsze uprawy oraz fabryki od początku wzorują się na słynnych sąsiadach. Zauważył to zapewne każdy, kto rozsmakował się w pierwszych zbiorach nepalskich herbat. Obecnie w Nepalu produkuje się dużo podróbek herbat z Darjeeling, a w procederze tym, mimo obowiązujących przepisów, udział biorą często sami indyjscy producenci, którzy w obliczu kryzysu, spadku plonu i jego jakości świadomie mieszają importowaną herbatę z własną lub wprost sprzedają sprowadzaną jako swoją miejscową. O skali tego zjawiska świadczą liczby. Roczna sprzedaż herbat z Darjeeling sięga 20000 ton, produkcja zaś nie przekracza 7000 ton. Oznacza to, że co trzecia herbata z Darjeeling pochodzi z Nepalu. Oczywiście nie można odmówić Nepalowi zasłużonej sławy ich herbat, których wysoka jakość jest często doceniana przez koneserów. Taka herbata sprzedawana jest jako nepalska ponieważ można za nią uzyskać dobrą cenę. Jest jednak spory problem ze sprzedażą herbaty niskiej jakości ponieważ sława Nepalu nie może się równać z Darjeelingiem. Dużo łatwiej jest ją sprzedać ze słynnym i nota bene prawnie chronionym znakiem przedstawiającym profil hinduski trzymającej listek herbacianego krzewu.

Podsumowanie

Rząd indyjski i kompetentne organy podejmują starania by nieustannie wspierać plantatorów oraz kontrolować jakość herbaty. Fakt jest jednak taki, że nad Darjeelingiem zbiera się coraz więcej ciemnych chmur, a jego renoma cierpi. Jaka czeka przyszłość herbatę słynącą ze swej jakości od przeszło półtora wieku? Czas pokaże. Ze swej strony możemy postarać się wesprzeć w kryzysie nasze ulubione ogrody kupując więcej oryginalnej herbaty i nie dając się odstraszyć wysoką ceną mając na uwadze to, z czego ona wynika.

Fenomen herbat z Darjeeling – dlaczego są tak poszukiwane?

Plantacje w Indyjskim Darjeeling znajdują się wyjątkowo wysoko nawet jak na lubiącą góry herbatę. Nie jest to jedyna szczególna cecha terroir słynnej herbaty, a gdy do wyjątkowych warunków uprawy dodamy jeszcze fascynującą historię powstania ogrodów herbacianych w tym regionie, przestanie dziwić fakt, że pobudzają one wyobraźnię herbaciarzy całego świata. Wiele osób z pewnością kojarzy zapierające dech w piersiach zdjęcia i plakaty przedstawiające hinduskie zbieraczki herbaty zatopione po pas w soczystej zieleni herbacianych krzewów, za których plecami na tle nieba rysują się majestatycznie najwyższe góry świata. Trzeba przyznać, że Darjeeling jest niezwykle malowniczy. Tak samo uznali Brytyjczycy, którzy z uwagi na korzystny klimat urządzili sobie tu uzdrowisko dla żołnierzy. Archibald Campbell był pierwszą osobą, której wpadł do głowy pomysł zasadzenia tu herbaty. Jako wojskowy lekarz i zapalony naturalista nie miał wcale zamiaru zakładać plantacji. Kiedy jednak okazało się, że herbaciana roślina przyjęła się i dobrze się rozwija postanowiono spróbować produkcji na większą skalę. Ważną rolę w rozwoju ogrodów herbacianych w tym regionie odegrał Robert Fortune, Szkocki botanik, który w przebraniu ukradł w Chinach sadzonki i dostarczył do górzystego Darjeeling.

W najlepszych czasach było tam przeszło sto herbacianych ogrodów. Obecnie funkcjonuje 87. Produkują one słynną na cały świat herbatę, która jest dziedzictwem kulturowym i jest produktem posiadającym znak PGI czyli chronionego pochodzenia geograficznego. Oznacza to, że dany wyrób regionalny musi pochodzić z konkretnego miejsca co gwarantuje mu oryginalność i jakość. Znak ten stosuje się także do takich produktów jak wino czy oliwa z oliwek. Jest to nota bene pierwsze takie oznaczenie w Indiach. Większość ogrodów posiada także certyfikat produkcji organicznej. Wszystko to sprawia, że połowa produkowanej tu herbaty trafia na eksport do Europy w szczególności do Wielkiej Brytanii i Niemiec oraz do Japonii.

Najbardziej wyjątkowa herbata z Darjeeling pochodzi z pierwszego zbioru. Zbiór ten choć nie jest najobfitszy to wyjątkowo ceniony przez koneserów za swój świeży, ziołowo-owocowy charakter. By bardziej uwypuklić ten bukiet herbatę z pierwszego zbioru przetwarza się nietypowo. Proces więdnięcia liści, który normalnie doprowadza do odparowania 30% wilgoci, tutaj prowadzi się aż do odparowania 70% wody. Oksydacja trwa przy tej herbacie wyjątkowo krótko dzięki czemu liście mają sporo zielonych akcentów, napar jest jasny, a smak świeży. Dopiero późniejsze zbiory przetwarza się bardziej tak, jak inne czarne herbaty. Uzyskuje się wtedy i tak dość jasny napar o deserowym charakterze i wyraźnie owocowym aromacie. Zwłaszcza wyczuwa się tu winogrona, które są cechą rozpoznawczą tej herbaty.

Pierwsze zbiory są tak cenne i poszukiwane, że transportuje się je samolotami i sprzedaje drogo, czasem nawet jeszcze zanim herbata zostanie zebrana. Nazywa się je herbacianym szampanem, pakuje w specjalne skrzynki, opatruje oficjalnym logo zarezerwowanym tylko dla herbat z tego regionu. Dochody z pierwszego zbioru stanowią większość w skali roku zaś produkcja tej młodej herbaty jest tylko niedużym procentem całego rocznego plonu. Herbaciarze często prześcigają się w wyrażeniu opinii o tegorocznym pierwszym zbiorze i z entuzjazmem porównują między sobą różne ogrody. Niektóre z tych herbat mogą osiągać zawrotne ceny niemal 3500 zł za kilogram.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok

Pyszne rooibosyZobacz wszystkie

Youtube Czajnikowy.plWszystkie filmy

Poznaj produkty Czajnikowy.pl

Przeczytaj również

Pierwsze parzenie herbaty. Czy Chińczycy naprawdę wylewają pierwsze parzenie?

Nie każdą herbatę budzi się przed parzeniem. Zależne jest to także od wybranej techniki. Nie[...]

Benifuki. Czarna herbata z Japonii

Każdy kto myśli, że Japonia to kraj herbaty zielonej... będzie miał rację. Nie da się[...]

Jak parzyć herbatę liściastą?

Osoby pijące herbatę liściastą na codzień mogą pomyśleć, że pytanie tego typu jest banalne, ponieważ[...]

Jak podawać herbatę w cukierni i kawiarni? Ceramika do lokalu gastronomicznego

Na rynku jest wiele rozwiązań podawania herbaty w lokalu gastronomicznym, jednak ze względu na sposób[...]

Herbata Goishicha i Kombucha z Japonii

Goishicha to herbata japońska pochodząca z Otoyo w prefekturze Kochi. Jest to herbata fermentowana, której[...]

Bubble Tea nie taka zdrowa. Lepiej zrobić samemu, niż kupować gotową

Dystrybutorzy w procesie komponowania własnej bąbelkowej herbaty sugerują dodatki, które nie tylko nie mają nic[...]

Standardy oceniania herbaty, standardy testowania herbaty, standardy próbowania herbaty

Bazując na zagranicznych standardach w próbowaniu herbat, przygotowaliśmy polskie standardy w próbowaniu, ocenianiu herbaty.

Herbata na przeziębienie

Sezon przeziębieniowo-grypowy szaleje. Znowu wszyscy dookoła kichają, kaszlą i prychają. Wszędzie pełno reklam “super ekstra”[...]

Dodaj komentarz

Powiadom o dostępności Proszę podać adres e-mail, który zostanie użyty tylko do poinformowania, że produkt wrócił do naszego magazynu.