Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.

Historia herbaty w Polsce

…nie jest tak długa, jak to ma miejsce w krajach azjatyckich. Nie jest także tak szczęśliwa, ponieważ nie od razu doceniliśmy jej smak i walory zdrowotne.

Do nas herbata dociera z Francji wraz z naszą nową królową – małżonką króla Jana Kazimierza – Marią Ludwiką w latach sześćdziesiątych XVII wieku. Król prosi w liście małżonkę, by dowiedziała się w swej ojczyźnie szczegółów parzenia, a konkretnie ile suszu i ile cukru używać do przygotowania napoju.

Początki herbaty nie były u nas jednak łatwe. Jako zamorskie zioło spotkała się z umiarkowanym zainteresowaniem, rezerwą, a czasem nawet wrogością. Nie tylko u nas zresztą traktowano herbatę nieufnie. Kiedy we Francji pewien lekarz jako pierwszy opisał zalety tego napoju, jego rękopis został spalony. Warto przytoczyć kilka cytatów na temat herbaty, które pojawiały się w naszym kraju.

W dziele „Opis chorób prędkiego ratunku potrzebuyących” z 1783 roku czytamy:

Zdaje mi się więc, że słusznie wnieść mogę, iż herbata yest w rzeczy samey, choć daleką, nie mniej jednak prawdziwą wielu chorób przyczyną. (…) A z tego wszystkiego, co się powiedziało, wnieśmy, że pomierne kawy używanie mniej jest szkodliwe jak używanie herbaty.

W Dziejach obyczajów za panowania Augusta III, Jędrzej Kitowicz pisze zaś:

(…) a herbatę, jako sprawującą suchoty i oziębiającą żołądek, w cale zarzucono; policzoną ją w liczbę lekarstw przeciw gorączce i do wypłukania gardła po ejekcyjach [wymiotach], mianowicie z gwałtownego pijaństwa pochodzących.

Ignacy Krasicki pisze zaś:

W południe budzę się, ciąży głowa jak ołów, krztuszę się i nudzę, jejmość radzi herbatę, lecz trunek to mdlący.

Zaś botanik ksiądz Krzysztof Kluk opisuje ją tak:

Thea Bohea, Thea Viridis (…) liście tych dwojga krzewów ususzone parzą się, jak wiadomo, wodą i ta woda zażywa się imieniem herbaty (…), ale gdyby Chiny wszystkie swoje trucizny przesłały, nie mogłyby nam tyle zaszkodzić, ile swoją herbatą. Może być, że w jakim przypadku jest użyteczna, ale często użycie owej ciepłej wody osłabia nerwy i naczynia do strawienia służące. Dzieciom i młodym osobom zawsze szkodliwa.

Nie wszyscy jednak gardzili herbatą, były również opinie przychylne. „Kalendarz Polski i Ruski z prognostykiem” księdza Ormińskiego mówi – dla przykładu – o herbacie tak:

A liście Thee co sprawują? Z Japońskich i Chińskich krajów te ziele do nas przywiezione te ma mieć przymioty: wapory idące do głowy, przytłumienia i sen odejmują tak, iż kto go używa, może kilka dni i nocy bez snu wytrwać. Przeto kupcy włoscy i niderlandzcy, gdy mają wiele pisać listów (…) tego ziela Thee używają i tak przez wiele nocy pijąc pracować mogą, bez fatygi. Żołądkowi słabemu pomaga i od letargu broni. Przeciw podagrze i kamieniu służy. Można to ziele utrzeć na proch i tak w kieliszku wody ciepłej zawarzywszy pić, albo we wrzącą wodę listki wrzucić i potem cukrowawszy ciepło, gdy przestygnie, pić.

Jak widać wiedza o leczniczych właściwościach herbaty już wtedy była u nas znana. Przede wszystkim wskazywano na jej zdolność odpędzania senności choć nie wiedziano jeszcze o działaniu kofeiny i nie kojarzono jej ze znaną i cenioną już wcześniej kawą.

W 1755 roku w dziele „Nowe Ateny albo Akademia wszelkiej sciencji pełna” pojawia się opis tej treści:

The, którą u nas Herba The zowią, jest drzewo Japońskie, Chińskie (…). Posadziwszy go, aż do lat 3 wypuszcza z siebie listki, które w Maju i Kwietniu zbierają, kiedy najbardziej soczyste i żółte. (…) Skutki tego ziela: że głowy lekkość sprawuje, grube humory tłumi, żołądek posila, od kamienia prezerwuje i nań leczy, głowy ból uśmierza, torsje uspokaja i ociężałość oddala, krew zastanawia, na wrzody leczy.

Tutaj w oczy rzuca się przede wszystkim zadziwiająco dokładna wiedza o uprawie i zbiorach herbaty.

Okres Polski pod zaborami to czas dużego wpływu obcych kultur w tym i kultury herbacianej. Największa część terytorium naszego kraju wcielona została do Rosji i też rosyjski sposób picia herbaty okazał się najsilniejszy i najbardziej zaraźliwy bo właściwie, nie był zły. Wiele osób kojarzy modę na samowar z czasami komunizmu, ale okazuje się, że to XVIII wiek zakorzenił ten wynalazek w naszym kraju. Nie tylko samowary były popularne, ale także herbata rosyjska sprowadzana do nas drogą lądową. Pojawiały się liczne opinie, że herbata z zachodu, wożona drogą morską jest kiepska i nie może się równać z karawanową.

Sam samowar to narzędzie, którego geneza ginie w mrokach dziejów. Historycy wywodzą go od specjalnych kociołków, w których przygotowywano zupy. Fakt jest taki, że samo narzędzie do grzania wody i parzenia herbaty jakim jest samowar, swego czasu bardzo zadomowiło się w naszym kraju. Można by sądzić, że jest to pokłosie komunistycznych czasów, lecz tak naprawdę początków samowara w Polsce powinniśmy doszukiwać się w czasach zaborów. To wtedy, na skutek rusyfikacji naszego narodu, rosyjski sposób parzenia i picia herbaty stał się u nas popularny.

Specjalne koszyczki do szklanek na herbatę to kolejny obraz jaki nam kojarzy się nie tylko z samowarem, ale nawet z herbatą polską z minionych czasów. Ubożsi wykonywali je często z niezbyt kosztownych metali, z wikliny, tworzyw sztucznych, a nawet ze sznurka na szydełku.

Obecnie, pijamy już wszelkie herbaty i mamy do nich duży dostęp. Na naszych stołach króluje wciąż herbata czarna, lecz coraz częściej wybieramy inne jej rodzaje, a także różne sposoby przyrządzania znane z innych, dalekich czasem stron świata. Jako przykład warto wspomnieć o miętowej herbacie marokańskiej, czy indyjskiej chai masali. Są to napoje, które brzmią już dla nas coraz mniej tajemniczo i egzotycznie.

Sami, gdy określamy nasz „polski zwyczaj picia herbaty” przywołujemy słodzoną herbatę czarną z cytryną lub rozgrzewającą herbatę „z prądem”. Co do popularności pierwszej nie ma wątpliwości lecz ta druga, gdy zapytamy o to kiedy ostatnio ją piliśmy, okazuje się zupełnie okazjonalnie przygotowywana. Może po prostu chcemy sami siebie postrzegać jako naród lubiący mocne trunki?

Cytaty pochodzą z książki Kordiana Tarasiewicza „Przygody z kawą i herbatą. Anegdoty. Wydarzenia”

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok


2 komentarzy do “Herbata na polskich ziemiach w literaturze

  1. Tanzanit pisze:

    Drugi i trzeci akapit kłócą się że sobą. Obydwa są o tym jak herba thee trafiła do Polski. Drugi głosi, że statki przywiozły ją drogą lądową dla cara, który, wychodzi na to, nie dość, że w Polsce rządził podówczas to i na zachodzie Europy. (Nie dziwię się że tak potężnymu władcy wysłano na urodziny lądowym okrętem przez zachód cały ładunek herbaty.) Trzeci akapit podaje prawidłową wersję, więc myślę, że ten drugi powinien być skasowany, bo jest mało dokładnie napisany. Pozdrawiam

Dodaj komentarz