Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.

Herbata owocowa na wiosnę

Autorką tekstu jest Ewa (herbatniczek.wordpress.com)

Przyszła już wiosna. Coraz więcej mamy słońca i energii. Z tęsknotą czekamy na świeże owoce sezonowe. Do czasu pysznych truskawek, malin, jabłek i jagód, można popróbować wiosny w herbatkach owocowych.

Czym są herbatki owocowe?

Herbatka owocowa na wiosnę
Herbatka owocowa na wiosnę

Jak nazwa wskazuje są to herbatki, a nie herbata. Nazwa jest bardziej tradycyjna niż poprawna. Są to napary przygotowywane z owoców suszonych (te są najpopularniejsze i w zasadzie najczęściej spotykane), czasem kandyzowanych. Poza samymi owocami, w zależności od marki, zdarzają się też różne aromaty, skórki cytryny, kwiaty hibiskusa czy przyprawy, domieszki ziół, barwniki i tym podobne.
Z samą herbatą, herbatki nie mają za dużo wspólnego, bo z reguły nie zawierają liści Camelia sinensis, chyba że jest zaznaczone inaczej. Ale wtedy to już nie herbatka owocowa a herbata aromatyzowana owocami.

Dla kogo są herbatki owocowe?

Herbatki owocowe polecane są chyba wszystkim. Nie zawierają liści herbaty, więc nie ma żadnych problemów z obecnością teiny. Jeśli herbatka jest dobrej jakości, nie zawiera cukrów ani żadnych ulepszaczy. W zależności od owocu, z którego są przygotowywane, polecane są one jako bogate w witaminy oraz posiadające te same pozytywne właściwości co owoce. I tak na przykład herbatka z malin polecana jest przy przeziębieniach, herbatka z żurawiny przy problemach z drogami moczowymi, herbatka z róży przy awitaminozach. Z resztą, przecież każdy wie, że owoce są zdrowe, więc siłą rzeczy i dobrej jakości napar z owoców efekt prozdrowotny również będzie posiadał.

Herbatki owocowe mają jeszcze tę zaletę, że nawet gdy wystygną, można je śmiało pić jako owocowy napój.

Czy można przygotować samemu herbatki z owoców?

Zaparzanie herbatek owocowych
Zaparzanie herbatek owocowych

Można i jest to nawet bardzo fajne pole do eksperymentowania. Wystarczy wysuszyć owoce, z których chcemy mieć nasz napar. Pomocne w tym są odpowiednie suszarnie do owoców, ale i bez tego można się obejść, bo na wielu stronach internetowych pełno jest porad jak domowym sposobem przygotować owoce (ja będę w tym roku testowała suszenie w piekarniku, ciekawe co z tego wyjdzie). Trzeba jednak o tym pomyśleć w sezonie owocowym.

Można też spróbować przygotować napar ze świeżych owoców, zalewając gorąca wodą jabłko czy truskawki.

Zaletą domowych herbatek jest to, że jesteśmy w 100% pewni co zaparza się w naszym kubku. Jeśli nie mamy możliwości ususzenia sobie owoców, możemy zaopatrzyć się w herbatki owocowe w sklepach.

Dobra herbatka owocowa?

Tu pojawia się pewien problem, bo opakowania kuszą nas pięknymi rysunkami i wieloma właściwościami. Jednak kiedy przyjrzymy się bliżej niektórym “wspaniałościom”, może się okazać, że herbatka z pigwy, pigwy nie zawiera, żurawiny w żurawinie jest 0,4% a w herbatce malinowej, maliny to 10 % a reszta to hibiskus. Na dodatek dostaniemy sporo cukru i ulepszaczo-udziwniaczy.

Spotkałam się z opinią, że aby herbatka owocowa była dobrej jakości, powinna zawierać tylko i wyłącznie owoce o których mowa w nazwie. Nie wydaje mi się jednak by taki rygor był niezbędny. Często łącząc czy komponując 2 czy 3 różne owoce lub gdy dodamy ziół, otrzymamy zdecydowanie lepszy smak (a przecież na tym też nam zależy).

Herbatki owocowe Bifix
Herbatki owocowe Bifix

Doszukałam się również opinii, że dobrej jakości herbata powinna zawierać co najmniej 50% owoców. Z tym bym się już bardziej zgodziła, choć wiele jest herbatek, które i tych 50% nie osiągają. Osobną kategorię stanowią herbatki mieszane, które zawierają owoce i na przykład zioła (pigwa z melisą, malina z melisą etc.) Bo tam jak sama nazwa wskazuje, powinniśmy mieć też coś poza samym owocem.

Na co zwróciłabym uwagę? Na skład herbaty: im więcej owoców, których powinno tam być, tym lepiej. Ważne jest też pochodzenie owoców. Jeśli mamy herbatkę z owoców, które rosły w dobrych warunkach, bez zbędnej chemii jest to kolejny plus. Również zbyt wiele poprawiaczy, sztucznych aromatów i cukrów nie jest mile widziane.

Herbatki możemy spotkać w co najmniej dwóch formach: w torebkach, gdzie owoce są już przetworzone: rozdrobnione na bardzo małe kawałeczki oraz jako susz owocowy, gdzie owoce są ususzone i nie przetworzone, czyli w całości. Czy jest jakaś różnica w tych herbatkach? Próbowałam obu wersji i obie mają swoje zalety i wady. W wersji torebkowej napar przygotowuje się błyskawicznie i jest dość mocny. W wersji z całymi owocami potrzebowałam zaparzyć większą ilość suszu by uzyskać moc taką jaką chciałam, parzyły się one również nieco wolniej. Minusem herbatek torebkowych jest to, że w zasadzie nie widzimy co jest wewnątrz torebeczki. W przypadku owoców w całości jesteśmy w stanie doskonale określić jaki owoc parzymy.

Jak parzyć herbatki owocowe?

Herbatki torebkowe zazwyczaj zalewa się wodą gorącą (między 95 a 100 stopni) i parzy 3-5 minut, w zależności od mocy naparu, który chcemy uzyskać. Owoców całych sypiemy od 1 do 2 łyżeczek na kubek, zalewamy również gorącą wodą (95-100 stopni). Parzymy nieco dłużej od ok. 5 min wzwyż. Chyba żadna herbatka owocowa, której próbowałam do tej pory, nie dawała dobrego naparu przy powtórnym parzeniu.

Moja opinia o herbatkach owocowych Bifix

Każda torebeczka jest zapakowana oddzielnie
Każda torebeczka jest zapakowana oddzielnie

Na sam koniec kilka zdań na temat herbatek Bifix. Sam Bifix to jedna z marek grupy Biofluid. Poza Bifixem, znajdziemy również jego ekologiczną wersję Biofix. Ja jednak zostałam obdarowana herbatkami Bifix, które nie posiadają certyfikatu potwierdzającego ekologiczność.

Powiem szczerze, że nie spodziewałam się za wiele po tych herbatkach. Miło się jednak zaskoczyłam. Oczekiwałam jednakowego ‘hibiskusowo-wieloowocowego” oraz rozwodnionego smaku. Fajnie było jednak sprawdzić samemu, że herbatka poziomkowa pachnie i smakuje poziomką a wiśniowa wiśnią. Mimo, że zawartość głównego owocu nie osiąga 50% (poziomka/truskawka to 40%, malina 40%, wiśnia 45%, żurawina 30% i dzika róża 30%) i każda herbatka zawiera domieszki, różnią się one smakiem między sobą i wcale nie zawierają hibiskusa (znajdziemy za to między innymi aronię, porzeczkę i jabłko). Prawdopodobnie da się kupić herbatki “czystsze”, bardziej ekologiczne. Te jednak według mnie są już dość smaczne i pewnie z nimi doczekam do sezonu owocowego.


Dodaj komentarz