Herbata w USA. Amerykańska ceremonia herbaciana

Pewnie wiele osób nie słyszało nigdy o ceremonii herbacianej w Ameryce Północnej nawet wśród tych, którzy żywo interesują się kulturą herbacianą na świecie. Większość z nas kojarzy USA raczej z herbatą ekspresową oraz z popularną w południowych stanach, tak zwaną sweet tea czyli słodką, czarną herbatą mrożoną.

Tymczasem International Tea Masters Association przygotowało projekt ceremonii dla przeciętnego Amerykanina, który chciałby zgłębić azjatycką kulturę herbaty w zaciszu własnego domu. Rosnące zainteresowanie herbatą wysokiej jakości wynika w USA z tego, że przez długi czas dostępna tam była jedynie herbata przemysłowa i to często mieszana już pod narodowe Ice Tea. Chiny nie eksportowały herbaty do USA aż do 1971 roku. Ponowne otwarcie tych dróg handlowych sprawiło, że coraz więcej osób zaczęło szukać czegoś nowego i lepszego. Co ciekawe, nie tylko herbatę sprowadzono z Azji, ale również fragmenty tamtejszych zwyczajów z nią związanych, tworząc nowomodną ceremonię herbacianą.

Ma to być przestrzeń do wspólnego spędzenia czasu z rodziną, do rozmowy, wspólnego relaksu i do poszerzenia nieco horyzontów. Autorzy ceremonii wskazują także na korzyści zdrowotne płynące z wprowadzenia do swej rodzinnej codzienności picia jakościowej herbaty. Przewidziano z jednej strony sporo zapożyczeń z kultury Chin i Japonii, z drugiej zaś zaproponowano użycie utensyliów dostępnych w każdym domu. Są także pewne elementy typowo amerykańskie. Przyjrzyjmy się tej ciekawej ceremonii krok po kroku.

  • Po pierwsze, należy wzorem japońskiej ceremonii, przygotować odpowiednio przestrzeń, potrzebny jest odpowiednio duży stół, właściwy nastrój oraz cisza, należy w tym celu wyłączyć telefony.
  • Przygotować trzeba także herbatę, wszystkie niezbędne utensylia oraz zapas dobrej jakości wody.
  • Całość ceremonii zaleca się rozpocząć od błogosławieństwa. Błogosławi się ludzi, którzy wyprodukowali herbatę, dostarczyli ją oraz rząd dbający o zachowanie amerykańskiego stylu życia.
  • Po tym błogosławieństwie należy zaprezentować herbatę. Odmierza się ją łyżeczką herbacianą do białej salaterki, po czym ogląda i wącha. Następnie wsypuje się ją go dzbanka typu French Press, który jest zalecany do użycia podczas ceremonii.
  • Czas parzenia jest odmierzany i następuje ściśnięcie tloczka, po czym napar rozlewa się do kieliszków na wódkę, które imitują niuchary, czyli smukłe, wąskie czarki służące do wąchania naparu. Reszta herbaty rozlana ma być do filiżanek. Wszyscy wąchają herbatę ze swoich kieliszków, po czym piją z filiżanek. Parzenie zaleca się powtórzyć.
  • Na koniec powinno się łyżką wybrać fusy na talerz i wspólnie przyglądać im się.

Trudno obrać jakieś stanowisko wobec praktykowania takiej ceremonii. Z całą pewnością wszyscy się zgodzą, że kieliszki i French Press ustawione na chapanie, wyglądają dość kuriozalnie. Rodzinne oglądanie fusów na talerzu i ceremonialne ściskanie tłoczka w zaparzaczu także mogą wywoływać lekki uśmiech. Można by zastanawiać się dlaczego Amerykanie nie wymyślili czegoś nowego i własnego, lecz zmodyfikowali ceremonie azjatyckie. Zwróćmy uwagę, że inne kraje tego nie robią. Albo kopiuje się z zaangażowaniem pasjonata ceremonie i sprowadza oryginalne utensylia, albo w ogóle nie zawraca się tym głowy i pije się „zwyczajnie” bez ceremonii.

Z drugiej jednak strony warto spojrzeć na to w ten sposób, że tego typu ceremonia nie tylko może realizować cele jakie punktują autorzy od poprawy relacji rodzinnych po prozdrowotny nawyk, ale może także namnożyć pasjonatów herbacianych co zawsze jest korzystne. Jeśli ktoś zasmakuje w „ceremonialnej” herbacie z French pressa to niewykluczone, że kupi Gaiwan i inne akcesoria w przyszłości.

Na myśl nieodparcie przychodzi skojarzenie z pewną szkołą ceremonii japońskiej. Istnieje coś takiego jak mitate w japońskiej ceremonii herbacianej. Jest to pojęcie dużo szersze niż tylko chado, lecz znajdujące tam praktyczne zastosowania. Manifestuje utylitaryzm i internacjonalizm ceremonii herbacianej. Polega to – mówiąc krótko – na celowym używaniu akcesoriów, zwłaszcza ceramiki, które pochodzą z zupełnie innych kultur, lecz swą formą pozwalają się skutecznie użyć podczas ceremonii. Na przykład waza na zużytą wodę może być ceramiką Bolesławicką z tradycyjnym wzorem, a zamiast piecyka furo można w ekstremalnie utylitarnej wersji ceremonii użyć nawet samowara.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok

Po więcej szczegółów zapraszamy do: American tea ceremony – teamasters.club The Book of Chanoyu – Randy Channell Soei

Dodaj komentarz

Powiadom o dostępności Proszę podać adres e-mail, który zostanie użyty tylko do poinformowania, że produkt wrócił do naszego magazynu oraz ilość potrzebnych sztuk.