Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.
Zamów książkę "Yerba mate w tydzień" samą lub w zestawie i użyj kuponu na darmową wysyłkę kurierem: 100%mate


Herbata w Japonii

Autorką tekstu jest: Milena (www.fokizfukuoki.pl). Tekst powstał we współpracy z Klubem Polek na Obczyźnie

Mówisz – Japonia, myślisz – zielona herbata. Herbaciane tradycje kultywowane są tu od wieków, a Japończycy wypijają zielonej herbaty tak dużo, że nie nadążają sami jej produkować. Pomimo tego, iż w Japonii dostępnych jest mnóstwo rodzajów herbat, produkuje się je wszystkie z jednej rośliny. Różne warunki, w których wyrastały oraz dalszy sposób przetwarzania, powoduje jednak, że herbaty trafiające na rynek mają różny smak oraz wygląd. Sencha, kukicha, genmaicha czy bancha to nazwy gatunków, których zapewne czytelnikom Czajnikowego przedstawiać nie trzeba. Nie można jednak mówić o herbacie w Japonii bez zatrzymania się na chwilę przy jednym gatunku – matchy.

Jest to herbata o konsystencji delikatnego pudru w intensywnie zielonym kolorze. Liście krzewów, z których się ją produkuje, ocieniane są matami, co spowalnia ich wzrost. Dzięki temu herbata jest słodsza i bardziej aromatyczna. Zebrane liście są suszone, a następnie ścierane na proszek. To właśnie matcha używana jest podczas tradycyjnej ceremonii parzenia herbaty.

Lody o smaku matchy
Lody o smaku matchy

Droga herbaty, bo tak nazywany jest rytuał, oznacza drogę wiodącą do doskonałości. Podczas ceremonii nie liczy się jedynie smak herbaty, ale również otoczenie, w którym się ją pije. Zadaniem gospodarza jest przygotowanie kwiatów, czy kaligrafii, które podziwiać będą mogli goście. Cały rytuał ma bardzo sztywne reguły. Ma to ułatwić zebranym wyciszenie się i skupienie na odczuwaniu harmonii. Atmosfera powinna sprawiać, że goście poczują się oderwani od codziennych kłopotów i odnowieni duchowo. Rytuał parzenia herbaty może przybierać różne formy w zależności od tego, jak duża jest grupa osób biorących w nim udział, jakiemu wydarzeniu towarzyszy, czy nawet tego jaką mamy porę roku.

Miastem, gdzie gościom z zagranicy najłatwiej zaobserwować herbaciane tradycje, bez wątpienia jest Kioto. Można znaleźć tam wiele miejsc, które oferują pokazy rytualnego parzenia herbaty. Standardowo za około 60 zł można posłuchać o historii japońskiej herbaty, zobaczyć, jak mistrz ceremonii ją przygotowuje, a potem samodzielnie przygotować sobie napój, który później wypijemy. Ja brałam udział w takiej ceremonii w En – miejscu, które specjalizuje się w takich pokazach w Gionie – dzielnicy Kioto. Nie była konieczna znajomość japońskiego, ponieważ wszystko odbywało się po angielsku. Konieczna była natomiast wcześniejsza rezerwacja, jednak poza mną podczas ceremonii nie było obecnych zbyt wiele osób.

Czekolada o smaku matchy
Czekolada o smaku matchy

Wraz z małą grupką osób siedzieliśmy na podłodze wyłożonej tatami. Przed nami mistrzyni ceremonii – kobieta w pięknym kimonie – pokazywała, jak w tradycyjny sposób należy parzyć herbatę. Wszystkie jej ruchy były bardzo delikatne i precyzyjne, żaden z nich nie był przypadkowy i wszystko co robiła, miało swoje znaczenie. Patrzenie na nią miało w sobie coś hipnotyzującego. Aby dojść do perfekcji w tym fachu trzeba uczyć się nawet 8 lat.

Po pokazie, w mocno uproszczonym procesie, sami mogliśmy przygotować sobie herbatę. Każdy z nas dostał swoje naczynie – specjalne ceramiczne miski oraz pędzel, którym należy rozmieszać matchę po zalaniu jej wodą. Bambusowymi łyżeczkami wsypywaliśmy matchę do misek, a następnie mistrzyni ceremonii podchodziła do nas i zalewała ją gorącą wodą. Herbatę trzeba było odpowiednio wymieszać – ruchami góra-dół, bardzo szybko aż powstaną bąbelki. Przed wypiciem należało postawić miskę na dłoni i powoli okręcić o 360 stopni zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Dzięki temu każdy z obecnych mógł obejrzeć jej piękny wzór, a obcowanie z pięknem to przecież jedno z głównych założeń herbacianej ceremonii. Potem można już było wypić swoją herbatę, przy ostatnim łyku obowiązkowo siorbiąc, aby pokazać gospodarzowi, że nam smakowało.

Herbata w sklepiku z tradycyjnymi słodyczami
Herbata w sklepiku z tradycyjnymi słodyczami

Do herbaty otrzymaliśmy także słodycze – pięknie ozdobione malutkie galaretki, które bardziej niż kubki smakowe miały chyba cieszyć oczy. Jednak jeśli po miniaturowym poczęstunku ktoś czuł niedosyt, w Kioto bez problemu mógł samodzielnie kupić tradycyjne słodycze podawane podczas ceremonii parzenia herbaty. W tym turystycznym mieście łatwo znaleźć je bowiem w licznych straganach z pamiątkami.

Zielona herbata w Japonii to jednak nie tylko długie ceremonie ze sztywno wytyczonymi zasadami. Napój ten towarzyszy Japończyków w zwykłym, codziennym życiu. Zieloną herbatę możemy spotkać tu dosłownie wszędzie. Na stołówce, na której czasem jem obiad stoją automaty z zieloną herbatą, którą można bezpłatnie wziąć do posiłku. W wielu turystycznych miejscach, gdzie sprzedawane są tradycyjne słodycze, zielona herbata dodawana jest gratis. W japońskich restauracjach, w których do tej pory bywałam ze znajomymi Japończykami, do posiłku zwykle piliśmy piwo lub sake. Zawsze jednak na końcu, po zjedzeniu wszystkiego przychodził moment, w którym Japończycy zamawiali zieloną herbatę.

Mój domowy zestaw matchy: herbata w czarce, bambusowy patyczek, matcha na talerzyku
Mój domowy zestaw matchy: herbata w czarce, bambusowy patyczek, matcha na talerzyku

Herbatę chętnie pija się tu też w zaciszu domowym. Aby usprawnić proces jej zaparzania bardzo popularne są czajniki, cały czas podtrzymujące temperaturę wody. Aby mieć gotową herbatę wystarczy tylko wcisnąć jeden guzik. Zaparzenie zielonej herbaty wymaga jednak odpowiedniej temperatury. Jeśli zaleje się ją wodą zbyt ciepłą może stać się mętna i gorzka. Oczywiście japońskie czajniki radzą sobie i z tym problemem – mamy bowiem do wyboru 3 rodzaje temperatury, którą może utrzymywać czajnik – 98, 90 bądź 60 stopni. Nawet w domu warto pić herbatę w odpowiednich naczyniach. Na co dzień rzadko używa się misek, tak jak podczas ceremonii, popularne są za to specjalne czarki. Kiedy wprowadzałam się do mojego obecnego japońskiego mieszkania, na wyposażeniu nie było kubków i sztućców. W szafce stały natomiast śliczne czarki do herbaty.

A co kiedy Japończyka dopada pragnienie i nie ma ochoty na gorącą herbatę? Oczywiście nie zaspokaja go wodą, a zieloną herbatą – w wersji „na zimno”. W każdym sklepie jest ogromny wybór butelkowej zielonej herbaty. Można też kupić ją w każdym automacie, które w Japonii usytuowane są nie tylko w centrach wielkich miast, ale też w niezbyt zaludnionych miejscach pośród pól ryżowych. Po butelkowej herbacie nie należy się jednak spodziewać tego, co znamy pod polskim pojęciem mrożonej butelkowej herbaty. Ta japońska nie jest dosładzana i smakuje właściwie tak, jak jej ciepły odpowiednik. Japończykom trudno się bez niej obejść. Kiedy jakiś czas temu znajoma Japonka wybrała się w kilkudniową wizytę do Polski, zapytałam, czy nie będzie tęsknić za butelkową zieloną herbatą. Odpowiedziała, że nie, bo przywiozła sobie spore zapasy ze sobą.

Charakterystyczny japoński czajnik
Charakterystyczny japoński czajnik

Matcha jest również bardzo popularnym dodatkiem do słodyczy. Zawierają ją nie tylko wagashi, czyli te tradycyjne japońskie przekąski, ale też wiele słodyczy produkowanych według zachodnich standardów. Nie dziwią tu Oreo o smaku zielonej herbaty, matchowa czekolada, czy uwielbiane przez obcokrajowców zielone KitKaty. Nie można też zapomnieć o lodach – te o smaku matchy cieszą się w Japonii chyba największą popularnością.

W dawnych czasach w Japonii spotkania w celu picia herbaty były elitarną rozrywką dla wyższych klas. Dzisiaj powstaje tu coraz więcej herbaciarni, które poza samą herbatą oferują wiele innych rozrywek, jak na przykład te, gdzie za odpowiednią opłatą możemy napić się herbaty w towarzystwie 12 kotów, czy takie, gdzie obsługują nas młode dziewczyny przebrane za pokojówki. Mimo komercjalizacji wiele rdzennych tradycji kultywowanych jest do dziś, a to jak ideę picia herbaty, rozumiał XVI-wieczny mistrz ceremonii herbacianej Sen no Rikyu, wciąż wydaje się aktualne: „Zaparz czarkę doskonałej herbaty; przygotuj węgiel tak, by ogrzał wodę; ułóż kwiaty tak, jak rosną na polu; w lecie stwórz chłód, w zimie ciepło; zrób wszystko przed czasem; bądź przygotowany na deszcz; poświęć uwagę tym, którzy Ci towarzyszą”. Bo przecież tak wtedy jak i dzisiaj picie ulubionego napoju miało służyć przede wszystkim przyjemności.


Dodaj komentarz