Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie

Herbata, która zaciekawiła mnie swoją nazwą. Bo to w końcu oolong, czy herbata zielona? Taka ciekawostka, a na dodatek całkiem smaczna. Zapraszam!

Autorką tekstu jest Ewa (herbatniczek.wordpress.com)

Herbata oolong vs. herbata zielona

Może na początek małe przypomnienie tego, czym jest każda z tych herbat. Pamiętajmy, że wszystkie typy herbaty powstają z liści jednej rośliny. To, czy herbata będzie zielona, biała czy czarna zależy w największej mierze od poszczególnych etapów którym poddawana jest podczas produkcji.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: liście/susz
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: liście/susz

Herbaty oolong poddawane są nieco innej obróbce niż zielone. W przypadku herbat zielonych kolejne etapy to zbiór, powstrzymywanie utleniania za pomocą pary wodnej lub przy pomocy ciepła w wokach, zwijanie i formowanie oraz suszenie. W przypadku herbaty oolong po zbiorze następuje więdnięcie, utlenianie do którego dochodzi w różnym stopniu, powstrzymywanie utleniania ciepłem w wokach lub podprażanie, zwijanie i formowanie. W przypadku niektórych herbat oolong możemy spotkać się także z dodatkowym podprażaniem. Tak więc herbaty oolong mają nieco więcej kolejnych etapów produkcji.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: przygotowanie do parzenia
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: przygotowanie do parzenia

Różne są też charakterystyki obu herbat, choć jak to w herbacianym uniwersum często bywa, zdarza się, że granice są bardzo mało widoczne. Tak właśnie jest w przypadku herbaty Haicha.

Zielona herbata Haicha

Susz, to zielone, matowe liście pozwijane w ślimaki. Pachną świeżo i słodko, nieco ostro: pieprzem.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: parzenie herbaty
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: parzenie herbaty

Zaparzyłam ją dwa razy. Za pierwszym podejściem potraktowałam ją tak, jakby była oolongiem. Użyłam cieplejszej wody, 90 stopni Celsjusza. 3 gramy suszu zaparzyłam w czajniczku cylindrze. Czas parzenia to 30 i 45 sekund mierzone, a później już na oko.

Napar wyszedł bladożółty, klarowny. Pachniał słodko, słodki był też w smaku. Smakował nieco przeparzoną zieloną herbatą, w której dominowała głównie słodycz. Nie była cierpka. Kolejne parzenia niewiele się różniły między sobą.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: kolor naparu
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: kolor naparu

Przy drugim parzeniu potraktowałam Haichę jak herbatę zieloną i obniżyłam temperaturę jej parzenia. Potrzymałam ją też nieco dłużej w czajniczku. Parzenie przeprowadziłam w 70 stopniach Celsjusza i w czasie 2 i 4 minuty. W efekcie otrzymałam bladożółty napar. Więcej jednak w nim było smaku. Nieco z kwiatów, nieco pieprzu. Skojarzyła mi się z tatarakiem lub z trawą żubrówką. Drugie parzenie wyszło nieco bardziej kwiatowe. Oba dość słodkie.

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: kolor naparu
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: kolor naparu

Po parzeniu, listki rozwinęły się. Poprzyglądałam im się trochę w nadziei dostrzeżenia jakichś znaków utleniania. Nie dostrzegłam jednak typowych ciemniejszych czerwonawych miejsc na liściach.

O herbacie Haicha mówi się, że jest mieszanką produkcji chińskiej i japońskiej. Patrząc na jej susz, rzeczywiście można zastanawiać się czy jest ona oolongiem czy herbatą zieloną. Według mnie lepiej służy jej parzenie „na zieloną herbatę”, bo wtedy pokazuje ciekawy smak. A Wy ku której wersji się skłaniacie?

Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: przed parzeniem
Herbata zielona oolong Haicha, parzenie, opinie: przed parzeniem

Dodaj komentarz