Jak poprawić smak yerba mate?

Każdy miłośnik yerba mate pewnie natychmiast się oburzy mówiąc, że smaku yerba matę nie trzeba w żaden sposób poprawiać. Wielu entuzjastów tego południowoamerykańskiego napoju często niechętnie patrzy na wersje aromatyzowane. Nie są to wynalazki Europejczyków, którzy mają problem z oryginalnym smakiem mate, lecz pomysł jak najbardziej rodzimy wprost z ojczyzny yerby. Znajdziemy takie mieszanki w opakowaniach opatrzonych dopiskiem saborizada.

My chcemy dziś zastanowić się jak wpłynąć na smak yerba matę, który nie do końca nam odpowiada. Problem taki dotyczy zarówno osób, które zwyczajnie nie lubią yerba mate, ale chcą ją pić z różnych powodów, na przykład dlatego, że nie służy im kawa, ale także tych spośród miłośników mate, którzy zaopatrzyli się w opakowanie jakiejś marki, która im nie podeszła i nie chcą jej zmarnować. Pamiętajmy, że yerba pakowana jest najczęściej w półkilowe paczki i bywa trudno kupić próbkę by sprawdzić smak danej firmy.

Yerba mate mango bananowa
Yerba mate mango bananowa

Oto kilka sprawdzonych sposobów na to jak możemy zmienić smak mate by bardziej ją dopasować do naszego gustu.

  • Prażenie. Jest to sposób na domowe uzyskanie palonej yerba matę, którą nota bene można kupić już w takiej „czarnej” wersji choć najczęściej spotkamy na rynku podprażoną matę green. Proces prażenia w naszym wykonaniu nie musi doprowadzić liści do całkowitego zbrązowienia. Warto na początek podprażyć leciutko i skosztować. Mate wciąż zielona, która zyskała dodatkową prażoną nutkę może okazać się już wystarczająco „podrasowana”. Ci którzy preferują całkowicie paloną, mogą proces ten przedłużyć aż do zbrązowienia listków. W zależności od tego jak długo prażymy liście, zmienia się ich kolor, początkowo na nieco bardziej żółtawy, potem brązowawy by wreszcie stać się czekoladowo-brązowy. Jak zrobić to w domu? Zaskakująco łatwo. Najprościej jest wysypać mate na suchą patelnie i nieco podprażyć na małym ogniu kuchenki gazowej. Możemy także rozłożyć ją na blasze i potrzymać nieco w nagrzanym piekarniku. Palona mate ma zupełnie nowy aromat przywodzący nieco na myśl kawę zbożową. Doskonale komponuje się z mlekiem i miodem.
  • Zastąpienie wody mlekiem lub sokiem. Są to ponownie niezbyt nowe wynalazki. Dodatek mleka w ciepłej yerba mate, na wzór herbaty po angielsku jest często praktykowany w Ameryce Południowej. Podobnie rzecz ma się z yerba mate zalaną owocowym sokiem. Rozwiązanie to zaczęli stosować w Argentynie rosyjscy emigranci. Szczególnie dobrze takie połączenie smakuje na zimno. Polecamy sok jabłkowy, pomarańczowy lub jakikolwiek inny, który lubimy. Grunt aby nie był zbyt gęsty. Odradzamy nektary owocowe.
  • Słodzenie. Jest to coś co w głowie się nie mieści miłośnikom oryginalnych technik parzenia. Zauważmy jednak ponownie, że w Argentynie słodzi się mate jak u nas herbatę. Często nawet na stołach znajdziemy cukiernicę podawaną wraz z yerba. Problem pojawia się kiedy chcemy taki napój wymieszać. Dobrze sprawdza się tutaj posłodzenie samej wody do mate. Użyć możemy także płynnych słodzików takich jak miód, syrop cukrowy czy klonowy lub jakikolwiek inny, który dobrze skomponuje się ze smakiem yerby.
  • Dodatek ziół. Po za zakupem już gotowych mieszanek ziołowych polecamy eksperymenty z różnymi ziołami mniej popularnymi w Ameryce Południowej. Przykładowo ciekawie urozmaica aromat pokrzywa, rumianek, lawenda, trawa cytrynowa czy popularna w takich sytuacjach mięta.
  • Dodatki owocowe. Nie chodzi tutaj o sok czy owoce świeże, co też polecamy, lecz o dodanie do suszu yerby nieco suszonych, kandyzowanych lub liofilizowanych owoców. Ciekawym pomysłem są tutaj dostępne na rynku mieszanki owocowe do bezpośredniego parzenia. Tak zwane herbatki owocowe, które w składzie mają poza owocami często hibiskus lub inne zioła dają nam sporo gotowych rozwiązań, ponieważ same są już przez producentów skomponowane w odpowiednich proporcjach gwarantujących idealny smak.
  • Odpyłowanie. Często za zbyt intensywny i cierpki smak matę odpowiada spora zawartość pyłu w suszu. Jest on pożądany i nie powstał w skutek kruszenia się liści w samej paczce. Jego ilość jest cechą charakterystyczną dla poszczególnych rodzajów yerba mate. Jeśli nasza wydaje się być zbyt pylasta możemy nieco pyłu odsiać na sitku. Miejmy jednak świadomość, że w markach typowo paragwajskich możemy w ten sposób pozbyć się zaskakująco dużo naszego suszu ponieważ drobinki liści mogą stanowić niemal połowę wagi całej paczki.

Jakbyśmy swojej mate nie przyprawiali pamiętajmy, że najważniejsze są nasze wrażenia smakowe. To my pijemy matę i to nam ma ona smakować. Niech nie ograniczają nas utarte sposoby parzenia i stereotypy związane z tym napojem. Wykażmy się wyobraźnią, a z całą pewnością odkryjemy idealne dla siebie połączenie.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok

Dodaj komentarz

Powiadom o dostępności Proszę podać adres e-mail, który zostanie użyty tylko do poinformowania, że produkt wrócił do naszego magazynu oraz ilość potrzebnych sztuk.