Niezmiennie jednym z najczęściej zadawanych naszemu zespołowi pytań związanych z akcesoriami do yerba mate, jest pytanie o to, czy matero spleśniało. Każdy yerbiarz wie, że naczynia organiczne, a zwłaszcza tykwy, mają tendencję do zmieniania koloru pod wpływem naparu yerba mate. Zwłaszcza widoczne jest to, gdy naczynie jest jasne i nowe. Wiele razy przyszło nam już uspokajać pytających, że to co splamiło wnętrze ich naczyń to nie pleśń. Zrobiliśmy nawet swego czasu osobny materiał pokazujący jak taka pleśń wygląda.

Nie można jednak powiedzieć, że pleśń nie może się pojawić w naszych organicznych naczyniach. Pamiętajmy jednak, że wychodować ją nie jest łatwo zachowując podstawowe zasady higieny. Sytuacje o jakich mowa wiążą się praktycznie wyłącznie z pozostawieniem zapomnianych, mokrych fusów w naczyniu. To właśnie one pleśnieją i powodują w pełni uzasadnione obawy o przyszłość naszych naczyń. Łatwo sobie wyobrazić spleśniałe fusy w ceramicznym naczyniu, na przykład kubku. Wyrzucamy, myjemy dokładnie, wyparzamy i kubek jest znów czysty. Co jednak z naczyniami organicznymi?

Sposoby na spleśniałe matero do yerba mate

Uzbroiwszy się w wiedzę z różnych poradników, oraz z doświadczeń osób, które zmierzyły się zwycięsko z tym problemem, możemy pokazać parę sposobów jak ratować nasze spleśniałe matero.

Najprościej powiedzieć, że musimy przeprowadzić ponowne kurado tykwy. Kurado to proces, któremu poddajemy nowo kupione naczynia z tykwy, tak zwane kalebasy. Sprowadza się on do zmiękczenia wysuszonego miąższu i wydrapania go z jednoczesnym hartowaniem naczynia naparem yerba mate.

  • Pierwszy etap ratowania naczynia, czy to drewnianego, czy z tykwy to pozbycie się spleśniałych fusów. Za pomocą łyżki wybieramy całą zawartość naczynia po czym zalewamy je wrzątkiem by zmiękczyć przyschnięte i przyklejone resztki i ponownie je wyskrobujemy.
  • Kolejny etap to wymycie naszego naczynia. Tutaj zrobić musimy coś czego się nie robi w normalnych warunkach. Jeśli nasze naczynie spleśniało solidnie należy je umyć za pomocą szczotki do naczyń lub gąbki przy użyciu płynu do mycia naczyń. Możemy użyć szarego mydła choć bardziej polecam zakup bezwonnego płynu do naczyń, który możemy znaleźć w sklepach wśród akcesoriów dla małych dzieci. Jest tam specjalny, delikatny i bezwonny płyn do naczyń, który nie powinien pozostawić obcych zapachów w naszym naczyniu. Szorujemy zatem naczynie i dokładnie, wielokrotnie je wypłukujemy.
  • Następny etap to dezynfekcja. To możemy osiągnąć na trzy, zalecane sposoby.

Po pierwsze napełniamy naczynie spirytusem i pozostawiamy na kilka godzin, po czym znów dokładnie płuczemy oraz wyparzamy wrzątkiem. Po drugie, użyć możemy solanki. W tym celu, do zwykłej wielkości naczynia wsypujemy około dwóch łyżek soli kuchennej i zalewamy je ciepłą wodą. Należy sól wymieszać by się rozpuściła. Po paru godzinach naczynie znów dokładnie płuczemy i wyparzamy.

Ostatnia metoda, która jest dość trudna i polecana raczej do kalebas, to wypalenie ogniem. W tym celu wlewamy do naczynia nieco spirytusu, dokładnie płuczemy, alkohol wylewamy i mokre naczynie podpalamy. Dobrze jest użyć do tego celu zapalarki do gazu, aby uniknąć poparzenia. Można także z pewnej odległości wrzucić do środka płonącą zapałkę. Pamiętajmy, że opary alkoholu są palne i nieostrożne podpalanie może być niebezpieczne ponieważ od razu zapali się cały opar zgromadzony w naczyniu. Po kilku sekundach należy naczynie zgasić, najlepiej jest to zrobić przykrywając je czymś niepalnym, na przykład talerzykiem. Naczynie następnie płuczemy i jeśli zwęgliło się w środku za bardzo możemy je nieco wyczyścić papierem ściernym lub druciakiem do mycia naczyń.

W ten sposób wyczyszczone naczynie może nam z powodzeniem służyć dalej. Ze swej strony życzymy aby ten poradnik nigdy się nie przydał.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok

Poznaj produkty czajnikowy.pl

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Powiadom o dostępności Proszę podać adres e-mail, który zostanie użyty tylko do poinformowania, że produkt wrócił do naszego magazynu oraz ilość potrzebnych sztuk.