Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.

Ziołowa mieszanka. Herbata złodziei

Ocet złodziei to specjalna mikstura stężonego octu winnego, w którym macerowały się zioła takie jak piołun ruta, szałwia, rozmaryn, goździki, czosnek i inne. Dokładny przepis nie jest znany, ponieważ ginie w pomroce średniowiecza. Przepisów i wersji tego specyfiku jest bez liku. Często nazywa się go octem siedmiu złodziei, a czasem złodziei jest tylu, ile składników lub odwrotnie. Obecnie ocet znany jest często jako olejek złodziei, czyli wersja nie bazująca na octowym maceracie, lecz na mieszance konkretnych olejków eterycznych.

Jaka jest geneza złodziejskiego specyfiku? Legenda umiejscawia jego powstanie w czasach czarnej śmierci. Gdy zaraza szalała po Europie powodując śmierć we wszystkich warstwach społecznych, wstrzymano handel i żeglugę obawiając się rozprzestrzeniania epidemii. We Francji znalazła się grupa handlarzy pachnidłami, ziołami i importowanymi korzeniami. Zostawszy bez środków do życia postanowili zająć się szabrowaniem domów zmarłych na dżumę oraz okradaniem ich zwłok. Majątek ofiar zarazy pozostawał nieruszony, ponieważ nikt nie chciał ryzykować zarażenia. Złodzieje ci jednak nie zachorowali. Gdy zostali schwytani nakazano im wyjawić sekret obiecując, że unikną spalenia na stosie. Okazało się, że przed dżumą chroni ich specjalna mikstura, którą nacierali dłonie, kostki, skronie i kark. Miał to być octowy macerat ziołowy przygotowany z ziół, którymi handlowali. Dlatego w składzie poza roślinami regionalnymi takimi jak szałwia, ruta, piołun, rozmaryn i czosnek, miały się znaleźć także goździki, cynamon i cytryna.

Ziołowa zmieszanka. Herbata złodziei
Ziołowa zmieszanka. Herbata złodziei

Inna wersja legendy głosi, że złodzieje skazani za kradzież na zakopywanie zwłok osób zmarłych na zarazę (co w praktyce było wyrokiem śmierci), wynaleźli ten ocet by przeżyć karę.

Mówi się, że szmatki nasączone olejkiem złodziei upychali w swych ptasich dziobach medycy z czasów zarazy, których ikoniczny wręcz kostium składający się z czarnej, powłóczystej szaty, szerokiego kapelusza i maski przypominającej ptasi dziób stał się wręcz symbolem czarnej śmierci. Co ciekawe, nie tylko dezynfekujące właściwości użytych ziół czyniły tę kompozycję skuteczną, ale także właściwości odstraszające owady. Nie wiedziano o tym wówczas, ale zarazę przenosiły pchły i przypadkowo podjęto właściwą profilaktykę.

Ów ocet siedmiu złodziei był to pradziad popularnego dziś olejku. Oczywiście legenda ma wiele wersji i wiele nieścisłości. Pojawiają się w przepisie rzeczy, które pojawić się nie mogły, tak czy inaczej dziś można kupić zarówno ocet na tyle oryginalny na ile jest to możliwe oraz olejek, który jako wariacja inspirowana octem składa się z destylowanych olejków eterycznych różnych roślin.

Ziołowa zmieszanka. Herbata złodziei: eukaliptus
Ziołowa zmieszanka. Herbata złodziei: eukaliptus

Skąd popularność olejku złodziei? Jest to spowodowane intensywnymi właściwościami dezynfekującymi. Obecna jego wersja zawiera w składzie olejki eukaliptusowy, cytrynowy, goździkowy, cynamonowy i rozmarynowy. Każdy z tych olejków ma potwierdzone właściwości bakteriobójcze i przeciwwirusowe, zwalczają wszelkie drobnoustroje, od bakterii i wirusów przez grzyby i pleśnie po roztocza. Działają także przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Obecnie zastosowanie olejku są szerokie. Poleca się go nie tylko do dezynfekcji skóry, jamy ustnej oraz do picia z wodą. Robi się z niego sole kąpielowe, mydła i inne kosmetyki do ciała. Można zakraplać nim uszy, zwalczać ból głowy, stosować do aromaterapii, a nawet dezynfekować nim meble i dywany. Nadaje się także jako perfum bo w odróżnieniu od oryginalnego octu złodziei, ma bardzo przyjemny zapach.

Pragniemy zaproponować dziś nasz własny pomysł, a mianowicie herbatę inspirowaną olejkiem. Dla wszystkich, którzy jak my cenią sobie właściwości przeciwbakteryjne oraz lubią zapach tej kompozycji opracowaliśmy recepturę na herbatę z dodatkami. Nie jest to jednak napar herbaciany z dodatkiem olejków, lecz z dodatkiem składników, z których olejki pochodzą. Ważna w tym miejscu jest proporcja, która pozwoli odtworzyć właściwy zapach. Jeśli chcielibyśmy przygotować sobie olejek to sprawa jest prosta ponieważ bez problemu możemy znaleźć przepisy ile kropel jakiego olejku dodać, by uzyskać właściwą miksturę. Nie możemy jednak dodać do herbaty goździków czy liści eukaliptusa w tych samych proporcjach co olejki, ponieważ poszczególne zioła zawierają różne ilości olejków. Przygotowany przez nas przepis, jest zatem skomponowany tak, by w przybliżeniu zapewnić odpowiednią proporcję naturalnych aromatów i olejków.

Herbata czarna Ruanda PEKOE Rukeri organiczna
Herbata czarna Ruanda PEKOE Rukeri organiczna

Przygotujemy pół litra naparu na bazie herbaty czarnej. Może to oczywiście być dowolna herbata ale nam najbardziej smakuje z czarną.

Do zaparzenia pół litra naparu potrzebne będzie 10 gramów suszu. Zmieszamy herbatę z dodatkami w proporcji 7:3 ale oczywiście balansując tym stosunkiem każdy może osiągnąć napar o wyraźniejszym aromacie lub subtelniejszym. Użyjemy więc 7g czarnej herbaty (w naszym przypadku popularnej w mieszankach smakowych cejlońskiej) oraz 3g mieszanki ziół.

Użyjemy potłuczonych w moździerzu kory cynamonowej i goździków, liści eukaliptusa oraz rozmarynu, a także startej skórki cytrynowej, z której produkuje się olejek cytrynowy.

Oto zatem, nasz przepis:

  • 0,2 g goździków,
  • 0,7 g kory cynamonowej,
  • 0,5 g liści eukaliptusa,
  • 1,2 g liści rozmarynu,
  • 0,4 g startej skórki cytrynowej,
  • 7 g czarnej herbaty.

Goździki i cynamon zmiażdżyć w moździerzu, wsypać do dzbanka, dodać liście eukaliptusa i rozmarynu. Cytrynę dokładnie wymyć i wyparzyć, zetrzeć skórkę i dodać do dzbanka. Zalać 0,5 litrem wrzątku, parzyć 3 minuty, dodać herbatę i parzyć kolejne 3 minuty. Przecedzić.

Jeśli z braku dokładnej wagi przygotowanie takiej mieszanki mogłoby okazać się kłopotliwe, polecamy zmieszać większą ilość i podzielić.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok


Dodaj komentarz