Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.

3 akcesoria do parzenia herbaty, które warto mieć

W parzeniu herbaty, oprócz tradycyjnych czajników i czarek, mogą przydać się zdobycze techniki. Polecam osobiście posiadać te kilka gadżetów mimo, że w dawnych Chinach nikomu się jeszcze o nich nie śniło. Nie będzie to nic skomplikowanego i nic, czego nie dałoby się łatwo kupić.

  • Waga do parzenia herbaty
Dokładna waga do herbaty srebrna 0,1g max 500g
Dokładna waga do herbaty srebrna 0,1g max 500g

Dokładna elektroniczna waga jest potrzebna do właściwego dozowania suszu herbacianego. Pozwoli nam to zapewnić powtarzalność naparu i da punkt wyjściowy do dalszych eksperymentów. Odmierzanie herbaty łyżeczką jest bardzo niedokładne z powodu różnego uformowania liści, a co za tym idzie różną wagą suszu.

  • Termometr do parzenia herbaty
Termometr do herbaty z oznaczeniem właściwych temperatur
Termometr do herbaty z oznaczeniem właściwych temperatur

Urządzenie to jest niezbędne do przygotowania odpowiedniej temperatury wody. Spotkać można różne techniki chłodzenia wody poprzez odczekanie pewnego czasu, przelewanie do zimnej ceramiki czy mieszanie wrzątku z wodą zimną. Wszystkie te sposoby nie dadzą nam jednak pewności jaką zapewni termometr czy to mechaniczny, czy dokładniejszy elektroniczny.

  • Stoper do parzenia herbaty
Timer do herbaty. Czasomierz, stoper do parzenia herbaty
Timer do herbaty. Czasomierz, stoper do parzenia herbaty

Tradycyjnie mistrzowie herbaciani potrafili zaparzać właściwą herbatę „na wyczucie” lub liczyli oddechy. Zapewne zgodzicie się ze mną, że użycie stopera da nam pewniejszy czas parzenia i pozwoli odpowiednio go zmieniać w poszukiwaniu ulubionego naparu. Można używać dowolnych stoperów czy to sportowych czy w telefonach komórkowych. Polecam również specjalne stopery kuchenne, które sygnałem dźwiękowym obwieszczają koniec parzenia.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok
Fotografia główna: Michał Królikowski


Dodaj komentarz