Podróż herbaty z Hongkongu przez Japonię do Mongolii

Ciekawym miejsce jest Hongkong, który swą herbacianą kulturą nie przypomina Chin. Był to przez wiele lat najważniejszy ośrodek handlu i pomost kulturowy między Azją a Europą. Jest tak również i dzisiaj i odbija się to w miejscowej herbacie. W Hongkongu pija się herbatę czarną, bardzo mocną, przygotowaną w specjalnym filtrze, którzy przypomina skarpetę. Stąd bierze się nazwa herbaty. Po zaparzeniu mocnej esencji dodaje się tłustego i słodkiego mleka. Czasem nawet zwiększa się tłustość mleka dodając do niego nieco oliwy sojowej.

Bardziej znana jest na świecie japońska ceremonia herbaciana. Japonia mylnie uważana jest za kolebkę herbaty, ponieważ tam napój ten pojawił się dopiero w VI wieku, a plantacje dopiero w XI. Japonia słynie ze swej herbaty i ceremonii. Jest to herbata nietypowa. Ulubiona przez Japończyków jest herbata zielona, która w dodatku przechodzi obróbkę tak, by wydobyć z liści najwięcej aminokwasów odpowiedzialnych za smak umami, czyli piąty smak stanowiący według Azjatów istotę wszystkich smaków. Herbata japońska ma zatem nieco glonowaty i trawiasty smak, który nie każdemu się podoba.

Zestaw do herbaty: matcha, matchawan, chasen, chashaku, stojak
Zestaw do herbaty: matcha, matchawan, chasen, chashaku, stojak

Ciekawostką natomiast jest japońska ceremonia herbaciana, która nie tylko jest pięknym przeżyciem, ale przede wszystkim duchowym i filozoficznym celebrowaniem chwili. Wszystko w czasie ceremonii jest przewidziane i nieprzypadkowe, ma na celu wprowadzić uczestników w stan zachwytu chwilą poprzez celebrowanie rzeczy codziennej jaką jest herbata. Używa się tutaj sproszkowanej zielonej herbaty zwanej matcha. Aby dało się ją wypić nie przygotowuje się zwykłego naparu, lecz za pomocą szeregu akcesoriów ubija się ją w ciepłej wodzie w specjalnej czarce przy użyciu bambusowego pędzla.

Herbata zielona Japan Kukicha organiczna organic
Herbata zielona Japan Kukicha organiczna organic

Gdy herbata zadomowiła się w innych częściach Azji, wszędzie zdobyła jakieś typowe formy picia i parzenia. Przede wszystkim Tybetańczycy uczynili z niej swój narodowy napój przygotowując herbatę z solą i masłem jaka. Smak ten jest dość nieoczywisty i trudny dla Europejczyków.

Z powodu nieodpowiedniego klimatu do uprawy herbaty, Tybetańczycy musieli handlować herbatą z Chińczykami, by zaspokoić swoje potrzeby. Powstał wtedy szlach herbaciano-konny, którym do Tybetu wysyłano herbatę zaś z powrotem wędrowały, cenne dla chińskiej armii konie. Przygotowanie herbaty po tybetańsku polega na ubiciu w specjalnym naczyniu podobnym do znanych u nas maselnic, herbaty z masłem jaka oraz solą. Napój jest słony i gęsty o smaku trudnym do zniesienia dla Europejczyków.

Nieco podobnie przyrządza się herbatę w Mongolii, gdzie zielona herbata jest gotowana z mlekiem i kaszą, a czasem nawet z mięsnymi pierożkami. To właśnie Mongołowie, zupełnie przypadkiem wpłynęli na dzisiejsze oblicze herbaty na świecie. To oni podbijając Chiny wprowadzili tam ten zwyczaj. To właśnie pod rządami mongolskiej dynastii zastali Chiny pierwsi Europejczycy i uznali, że herbatę należy pić z mlekiem.

Mongolska herbata podobnie jak w Tybecie, czasem zastępuje posiłek, dlatego powinna być tłusta i kaloryczna. Koczownicze ludy Mongolii nie wypraktykowały sobie jednolitego przepisu na swoją herbatę, używając często jako składników wszystkiego, co akurat jest pod ręką i nadaje się do wzbogacenia herbacianej zupy.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok

Dodaj komentarz

Powiadom o dostępności Proszę podać adres e-mail, który zostanie użyty tylko do poinformowania, że produkt wrócił do naszego magazynu oraz ilość potrzebnych sztuk.