Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.
Zamów książkę "Yerba mate w tydzień" samą lub w zestawie i użyj kuponu na darmową wysyłkę kurierem: 100%mate


Herbata z Hongkongu

Hongkong po pierwszej wojnie opiumowej przeszedł pod władanie Brytyjczyków, którzy uczynili z niego dogodny port handlowy czemu przysłużyła się jego lokalizacja. Hongkong jeszcze przed przyłączeniem nowych terenów był jedną wyspą znajdującą się na Morzu Chińskim u ujścia rzeki Perłowej. Znajdująca się tutaj cieśnina to Port Wiktorii – jeden z najgłębszych portów na świecie.

Wszystko to sprawia, że Hongkong był zawsze łasym kąskiem. Za czasów rewolucji kulturowej w Chinach stał się swoistym łącznikiem kultury zachodu z kulturą chińską.

Pod koniec XIX wieku Brytyjczycy podpisali 99 letnią dzierżawę Hongkongu i dopiero w 1997 roku wyspa wróciła do Chin. Różnice polityczne sprawiły jednak, że interesy obu stron niezbyt się zgadzały toteż Chiny pozostawiły na kolejne 50 lat Hongkongowi pewną autonomię.

Pod kątem herbacianym Hongkong interesuje nas jako ojczyzna słynnej silk stocking tea lub pantyhose tea czyli herbaty przygotowywanej w specjalnej pończosze. Oczywiście narzędzie do parzenia jedynie przypomina nieco pończochę. Jest to specjalny, nieco stożkowaty filtr wykonany z bawełny i wyposażony w uchwyt.

Hebrata z Hongkongu
Hebrata z Hongkongu

Czym jest herbata po Hongkondzku? Niczym innym jak mocną, czarną herbatą z mlekiem. Jak wiadomo, Hongkong znajdował się w brytyjskich rękach przez niemal sto lat, odcisnęło to ogromne, brytyjskie piętno na miejscowej kulturze herbacianej. Zresztą gdy się dobrze zastanowić to większości świata gdzie pija się herbatę z mlekiem swoje palce maczali Brytyjczycy. Również tutaj w Hongkonku pod ich wpływem miejscowi zaczęli pijać czarną herbatę z mlekiem w porze słynnego five o’clocka.

Można by więc powiedzieć, że nazywanie tej herbaty herbatą po Hongkondzku to przesada skoro jest to po prostu herbata z mlekiem. Otóż istnieją znaczne różnice w przygotowaniu takiej „bawarki” w Anglii i w Hongkongu. Po pierwsze używa się do tego wspomnianego płóciennego filtra, w którym liście herbaty znajdują się przez cały czas parzenia. Po drugie, herbata ta jest gotowana, nie zaś zwyczajnie zalewana wrzątkiem jak w Anglii. Ostatnia różnica to mleko, tutaj najczęściej jest ono skondensowane.

Herbata czarna Kenia GFOP Milima
Herbata czarna Kenia GFOP Milima

Jak przygotować taką herbatę?

Przepis nie jest zbyt skomplikowany. Do specjalnego filtra wsypujemy tajemniczą mieszankę herbat czarnych produkowaną specjalnie do takiego stylu wykonania. Jest to przede wszystkim herbata Ceylon. Ilość liści jest zależna od ilości przygotowywanego naparu. Powinno to być około 2-3 łyżeczek na filiżankę wody. Filtr z herbatą umieszcza się w garnuszku z wrzątkiem i doprowadza do wrzenia. Po kilku minutach gotowania należy go zdjąć z ognia. Proces podgotowania można kilkukrotnie powtarzać dla wyciągnięcia silniejszego smaku. Z naparu usuwa się „pończochę” z fusami i podaje. Tradycyjnie dodatek mleka oraz cukru leży po stronie pijącego chociaż często zdarza się, że kupić można już gotową do picia herbatę.

Jeśli to jeszcze dla Was za mało wyjątkowe to zwróćcie uwagę na fakt, że w Hongkongu co roku organizuje się mistrzostwa w parzeniu mlecznej herbaty gdzie jury ocenia nie tylko jej smak ale także mleczną piankę, oraz ślady tłuszczu na powierzchni. Jako, że herbata taka im tłustsza tym lepsza, użyć do niej można specjalnego mleka z odrobiną oleju sojowego.

Herbata czarna Ceylon bezkofeinowa. Brak teiny
Herbata czarna Ceylon bezkofeinowa. Brak teiny

W Hongonku spożywa się przeszło 900 mln kubków mlecznej herbaty rocznie co przy nieco ponad 7 milionowej populacji daje całkiem niezły wynik.

Herbata mleczna jest tam popularna jak kawa na zachodzie, pija się ją najchętniej do śniadania i popołudniu. Najczęściej podawana jest w szklankach lub w papierowych kubkach jednorazowych co wpisuje się w zagoniony tryb życia mieszkańców tego nowoczesnego miasta.

Autorem tekstu jest Rafał Przybylok


Dodaj komentarz