Powiadom mnie! Wpisz swój email, a my damy Ci znać, kiedy produkt będzie dostępny.
Email Ilość Twój e-mail zostanie wykorzystany tylko do powiadomienia Cię o dostępności.
Zamów książkę "Yerba mate w tydzień" samą lub w zestawie i użyj kuponu na darmową wysyłkę kurierem: 100%mate


Herbata Darjeeling. Porównanie herbat z Darjeeling

Autorką tekstu jest Ewa (herbatniczek.wordpress.com)

Popularne „Darjeelingi” już nie raz pojawiały się na Czajnikowym. Niemal za każdym razem wspominano, że darjeeling to duża grupa bardzo różnych herbat. Wygląd, smak oraz jakość, zależą od ogrodu z którego pochodzą oraz pory zbioru. Dzisiaj chciałabym porównać ze sobą trzy herbaty darjeeling. Pierwsza z nich to herbaciany prezent, kupiony w „Sklepie Indyjskim”. Nie mam o niej żadnych informacji. Drugą będzie tegoroczny First Flush (pierwszy zbiór) – Darjeeling Korakundah „Mroźna/lodowa herbata”. Trzecią zaś, również First Flush – Organic Mim-SFTGFOP1. Zapraszam!

Trzy herbaty z Darjeeling
Trzy herbaty z Darjeeling

Herbata Darjeeling ze „Sklepu Indyjskiego”

Herbata ta była kupiona w zestawie czterech herbat. Nic o niej nie wiem, poza tym, że jest darjeelingiem. Susz jest drobny, listki są połamane ciemne z domieszką zielonej drobnicy (w sumie to wygląda to tak, jakby ktoś specjalnie ich tam dosypał) Zaparzyłam ją w szkalnym gaiwanie, by lepiej móc ją obserwować. Temperatura wody to 96 stopni. Ilość suszu to jedna łyżeczka.

Herbata Darjeeling ze sklepu indyjskiego
Herbata Darjeeling ze sklepu indyjskiego

Herbata po zaparzeniu miała czerwonawy odcień i była dość ciemna. Napar nie pachniał ( a szkoda, bo susz był niczego sobie). W smaku herbata ta wydała mi się nieco oleista, mało wyraźna, chociaż ten charakterystyczny darjeelingowy smak dało się wyłapać. Herbata ta w zestawieniu wypadła najgorzej.

Herbata Darjeeling ze sklepu indyjskiego, parzenie
Herbata Darjeeling ze sklepu indyjskiego, parzenie

Herbata Darjeeling Korakundah – Frost Tea

Przydomek „lodowa herbata” pochodzi od czasu jej produkcji w miesiącach zimowych.

Herbata Darjeeling Koakundah
Herbata Darjeeling Koakundah

Herbata ta pachniała słodko już od otwarcia. Liście są dość duże, mocno skręcone i w większości ciemne, choć znajdą się tam zielone i żółte tony. Parzenie tak jak poprzednio- łyżeczka suszu, gaiwan i 96 stopni Celsjusza. Napar stracił niemal zupełnie swój zapach. Jego kolor był jasno żółty, klarowny. W smaku aromatyczna i słodka, ale dało się wyczuć pewną ostrość i coś jakby warzywnego.

Herbata Darjeeling Koakundah, parzenie
Herbata Darjeeling Koakundah, parzenie

Herbata Darjeeling MIM Organic SFTGFOP1

Ten darjeeling pochodzi z ogrodu Mim – będącego certyfikowanym ogrodem Darjeeling (teaboard.gov.in/pdf/DarjeelingTeaProducers.pdf). SFTGFOP1 oznacza: Special Fine Tippy Golden Flowery Orange Pekoe 1- czyli herbata najwyższej jakości. Przeważnie odnośnie herbaty z Darjeeling. Jest starannie wyselekcjonowana, z równomiernymi listkami.

Herbata Darjeeling Mim Organic
Herbata Darjeeling Mim Organic

Herbata o najintensywniejszym nieco ostrym zapachu. Susz to poskręcane zielone listki, z żółtymi przebiciami. Parzenie takie samo jak u pozostałych. Kolor naparu skojarzył mi się z białymi herbatami- był bardzo jasno- żółty. W smaku herbata ta była najwyraźniejsza. Choć dało się wyczuć nieco goryczy, napar jest przede wszystkim słodki i kwiatowy jednak nie udało mi się odnaleźć w nim tej warzywności jak w „Frost Tea”. Spośród trzech darjeelingów, to właśnie ten, najbarziej przypadł mi do gustu.

Herbata Darjeeling Mim Organic, parzenie
Herbata Darjeeling Mim Organic, parzenie

Po co w ogóle porównywać herbaty?

Początkowo wydawało mi się, że jest to czynność zupełnie zbędna, bo przecież zielona to zielona, a czarna to czarna. Jednak wraz z ilością wypitych przeze mnie filiżanek herbaty, zmieniłam zdanie. Porównywanie herbaty może być bardzo pomocne, zwłaszcza gdy zaczynamy swoją przygodę herbacianą. Bo przecież opisanie herbaty „słodka” albo „świeża” nie do końca wystarczy. Okazuje się, że jest więcej niż jedna słodka herbata i więcej niż jedna świeża. Jak w takim wypadku opisać herbatę? Tu właśnie może nam pomóc porównywanie- zmuszamy się niejako do pilniejszej obserwacji.

Herbata Darjeeling porównanie, od lewej: Darjeeling Mim, Frost Tea, nieznany
Herbata Darjeeling porównanie, od lewej: Darjeeling Mim, Frost Tea, nieznany

Wiele razy po degustacji tylko jednej herbaty, moje zapiski wyglądały tak: kolor żółty, w smaku słodka. A przecież pod ten opis podpada bardzo wiele herbat.

Porównując herbaty, z czasem też zaczniemy dostrzegać cechy charakterystyczne oraz te, które świadczą o jej jakości. Okaże się, że herbata herbacie nie jest równa. Warto mieć to na uwadze, również jeśli zraziliśmy się do jakiejś herbaty. Może warto kupić tą samą lecz z innego zbioru lub innego ogrodu?

Na co zwracać uwagę podczas porównywania herbat?

Przede wszystkim dobrze byłoby się zastanowić co chcemy osiągnąć. Czy chcemy porównać ze sobą kolejne zbiory tej samej hebaty? A może ten sam zbiór jednak z różnych ogrodów? A może chcielibyśmy dowiedzieć się czy jest jakaś różnica między oryginalną a „podrabianą” herbatą? A może chcemy sprawdzić, czy długie przechowywanie rzeczywiście wpływa na smak herbaty? Jest bardzo wiele możliwości na zaprojektowanie własnego „herbacianego eksperymentu”. Aby to wszystko miało ręce i nogi, warto wziąć pod uwagę to, że parzenie porównywanych herbat powinno odbywać się w ten sam sposób: temperatura wody, czas, ilość herbaty i jeśli można to także naczynie. Oczywiście nie ma żadnego obowiązku prowadzenia takich „badań”, bo w wielu wypadkach najlepszym wyznacznikiem jest to czy herbata nam smakuje czy nie. Jeśli jednak chcemy pogłębić swoje herbaciane wiadomości, warto raz na jakiś czas, takie porównania przeprowadzić.

Źródła: teamarket.sk, teaboard.gov.in, teabox.com


Dodaj komentarz